Za każdym razem, kiedy wychodzę z domu, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że żyje we śnie szalonego pracownika ksero. Właściwie nie muszę wychodzić z domu, żeby tak myśleć. Cut copy paste copy paste srejst.
Wklejono mi uczucia, zdarzenia i alergię z zeszłego roku. Chcąc, nie chcąc - powróciłam do swojej Itaki, mojego punktu odniesienia. Normalny człowiek stwierdziłby, że to dobrze, że tak bezpiecznie i że w sumie to nic straconego. Ja natomiast czuję się jak okrutny cziter; jak ktoś, kto sejwuje grę za każdym razem jak dojdzie do jakiegoś etapu. Albo nie dojdzie.
I właśnie nagle, jeb, gejm ołwer i wracasz do sejwa. Wróciłam.
Pracownik punktu ksero dokleił mi także parę kilo, parę podbródków, kilka romansów. Nie wiem czemu nie poszedł na całość i nie zmienił mnie w pupila przyjaciół z grinpis. Wyciął mi rok życia, przybliżył do wieku w którym bez kota ani rusz.
Ludzie, którzy gdzieś kiedyś też są skserowani. Rozmawiam z nimi i myślę: ‘hm, skądś go znam’. Po chwili: ‘ah, no tak, to ten sam typ, co poprzedni i poprzedni i następny także’. Oczywiście nie w każdym przypadku. Poznaj laske pana od ksero i poznaj kogoś wyjątkowego. Takie wypadki przy pracy nie zdarzają się często, nie trwają też długo i na tym polega ich niewątpliwy urok.
Wam też kopiuje. Czytasz książkę i myślisz, że to tak jak Ty, spotykasz miłość swojego życia i macie ze sobą tyle wspólnego? Ten sam punkt ksero. Znaki na niebie, znaki na ziemi, znaki na drodze, znaki sraki. Nie ma przeznaczenia, nie ma przypadku, nie jest to iluzja - to kopia czegoś, co już było. I musi się powtórzyć, bo nikt, nawet Almighty, nie jest w stanie wymyślić nowych rozstań, lepszych motyli w brzuchu, czy wspanialszego uczucia pogardy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bóg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bóg. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 czerwca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
