Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 stycznia 2010

Dress to kill.

Nie chciałabym być na Waszym miejscu, chodzić w Waszych butach. Od tego można dostać grzybicy. Wilka w owczej skórze załatwi PETA.

Natomiast segregować, szufladkować, przypinać łatki, wieszać na kimś psy. Rwać szaty, koszule i suknie Dejaniry, po czym szyć je grubymi nićmi. Nic łatwiejszego...

Dzielicie się na dwa rodzaje: cioty i niecnoty.

Pierwsi to najczęściej zakompleksieni, zagubieni i mało skuteczni panowie ‘chciał, a nie mógł’. Nie mógł z różnych względów: strach, dezorientacja, przekombinowanie, kompleksy, zakochanie.

Niecnoty to wykwalifikowane, zdeterminowane, niepowstrzymane maszyny defloracyjne. Wiedzą czego chcą. Mają uczucia, są zdolni do miłości. Fizycznej.

Cioty, to przez Was jestem taka samotna. To Was potrzebuje. Jesteście tacy wrażliwi, subtelni. Potraficie robić te wszystkie swoje magiczne sztuczki z oczami spaniela; maślanymi, szczenięcymi. Potykacie się o własne nogi, nie wiecie co powiedzieć na widok dziewczyny. Myślicie potem o niej przez następny miesiąc. Cały czas. Wtedy też. I wtedy.

Błąkacie się gdzieś między korytarzami, mijamy się na ulicach. Ale żaden z Was nie ma odwagi powiedzieć ni sylaby.

A Was, drodzy niecnotliwi Panowie, chciałabym omijać szerokim łukiem. Miałam już z takimi jak Wy do czynienia. Macie szczęście, że kobiety to masochistki. Jest na Was popyt. Tylko czemu po wszystkim spierdalacie jak złodzieje? Nie macie jaj.

Są jeszcze Ci pomiędzy, ale wiadomo, że z połączenia koloru niebieskiego miecza Luka Skajuokera i czerwonego miecza Mrocznego Jedi wychodzi sraczkowaty. Osobiście – mój ulubiony kolor. Ale to tekst z serii zimno-gorąco, biało-czarno, źle-dobrze. Nie ma miejsca na Horacego.


Zatem…Ogłaszam wszem i wobec, że kończymy trend na węże w kieszeniach, głupich jak buty i krzyki mody. Jak nas widzą, tak nas piszą, więc moje odważne i mniej odważne Panie – wybierajmy w tym roku bardziej skromne i nie rzucające się w oczy zapomniane vintage dodatki.