Równanie z jedną niewiadomą x;
gdzie x jest równy: bezkarne wpierdalanie plus siedzenie na dupie plus jedzenie w nocy to wszystko w nawias i razy słodkie sto.
I mimo, że doskonale wiesz, że iks równa się gruba baba, nie potrafisz pohamować się przed jedzeniem. Nawet jak uda Ci się przez jakiś czas zachować formę, to dżo-dżo gwarantowane.
Musisz się uczyć, kalkulujesz optymalny czas, który pozwoli Ci zaliczyć kurewską sesję. Czas niezbyt długi, by się nie przemęczyć. Twój wynik to tydzień. Nieźle. Dziwne tylko, że szczęśliwa siódemka nagle zaczyna się magicznie skracać, minusować, dzielić, dni się odejmują. Liczysz znowu, teraz to tylko 4 – ale to też nieźle, koniec końców to taka idealna liczba, taka kwadratowa i biblijna, i kolo 3 jest zaraz... I tak się nie nauczysz. Bo nie potrafisz usiąść na dupie i zrobić tego, co do Ciebie należy. Nagle masz tyle rzeczy na głowie, bo jakieś nowe ploteczki są, jakieś dramaty, jakieś seriale, jakieś patrzenie się w okno!
Nie podzielę losu koleżanki, nie dodam sobie kolejnych problemów. Obliczyłaś, że tyle miłości starczy Ci na jakieś pół roku, więc zostaje Ci z tego działania jeszcze reszta. Ale potem przychodzi pms, jesień, deszcze, dreszcze, nostalgia i melancholia. Potem czytasz książkę i chcesz znowu kochać. Zapominasz o mocnym postanowieniu poprawy, że już nigdy się nie odezwiesz, będziesz dumna i buńczuczna. Miałaś być silna od poniedziałku, od jutra, od następnego miesiąca – inny człowiek... Sending text message, message delivered i tyle z Twoich postanowień.
Oglądasz nowy sezon swojego ulubionego serialu. Właściwie to już chcesz iść spać, ale…a jeszcze jeden! No i jeszcze jeden. No teraz przedostatni, to muszę obejrzeć. I ostatni! W sumie będzie jakieś 18 razy pół godziny, albo 24 razy 45 minut.
Nastawiasz budzik, wiesz, że musisz wstać wcześniej. Taka z Ciebie spryciara, że z każdym dźwiękiem klikasz drzemkę. Za 5 razem przestaje dzwonić, a Ty zasypiasz. Taka karma, taki wynik Twojego osikanego grubego niedbalstwa.
I w tym wszystkim nie chodzi o brak inteligencji, broń Borze. To jedynie taka słabostka, niewielka i niewinna. Maluczka. Braczek silnej wolki.
Rujnuje moje życie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szatan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szatan. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
